head

Naturalny środek na rany: „Eliksir Serrappeptase - cudowny enzym”

Zuzanna Bugris jest zadowolona z produktu
Suren Bahidska Suren Bahidska
Dziennikarka, doradca d/s zdrowia
Temat: Zdrowie

Są tacy chorzy, którzy już wcześniej zastanawiają się nad tym, jak mogą pomóc w swojej rekonwalescencji po poważnej operacji z dużymi cięciami. Do nich należy również Zuzanna Bugris, która szukała naturalnego środka na rany i w ten sposób trafiła na enzym serrapeptose

Pani Zuzanno, co skłoniło Panią do tego, aby szukać naturalnego środka na rany?

W zasadzie nie lubię syntetycznych preparatów, nie zażywam leków, jeśli nie muszę. Jestem zwolenniczką naturalnych rozwiązań. Poszłam więc do apteki i poprosiłam, aby zaproponowano mi coś, co pomaga w leczeniu ran. Pokazano mi różne kremy, były wśród nich i takie, które zawierały zioła, ale nie wierzyłam w to, że któryś z nich pomoże w rozwiązaniu mojego problemu.  Dobry jest nagietek, wcześniej go używałam, ale w obecnej sytuacji była mowa o poważnych cięciach.  

Czy dalej Pani szukała?

Nie tak łatwo się poddaję. Mam 18 letniego syna, który stale siedzi w internecie, tak więc poprosiłam go, aby pomógł mi znaleźć odpowiednie informacje. Dobrze mówi  on po angielsku, dlatego czyta również zagraniczne artykuły. Niestety jego poszukiwania nie przyniosły rezultatu, ale wtedy pomógł mi los. Mój szef dobrze wiedział, że mam iść do szpitala, to jemu przyszedł do głowy enzym serrapeptase. Jeden z jego przyjaciół, któremu nie chciały zabliźnić się rany na nodze i zrobiły się nawet wrzody używał tego preparatu. Ja jeszcze nigdy nie słyszałam o takim środku, zapisałam więc jego nazwę na kartce papieru i wieczorem poszukaliśmy tego środka na internecie.

Co Panią przekonało?

Nie będę kłamać, nie wszystko rozumiałam, co było napisane na temat enzymu. Natomiast na forum wiele osób, które miały operację chwaliło środek. Jeszcze przed pójściem do szpitala zaopatrzyłam się w Eliksir Serrapeptase.

Czy po operacji zaraz zaczęła Pani stosować preparat?

Nie, nie zaraz. Moi lekarze wiedzieli, o jakim preparacie jest mowa, powiedziałam im i omówiłam z nimi, że chciałabym go stosować. Poprosili mnie, abym przez trzy dnie go nie zażywała, ponieważ otrzymywałam takie leki, przy których nie jest on zalecany.

Czego Pani doświadczyła, kiedy zaczęła stosować enzym serrapeptase?

Byłam pocięta z zewnątrz i od środka. Byłam na wszystko przygotowana. Pierwsze trzy dni były ciężkie, a następnie szybko zaczął poprawiać się mój stan. Czułam, że moje rany nie ściągają się aż tak bardzo, a ból nie był aż tak duży, jaki byłby uzasadniony. Testowałam osoby z sali. Kiedy one tylko leżały na łóżkach, ja radośnie spacerowałam po korytarzu. Jeden z moich lekarzy nawet zauważył jak szybko wracam do zdrowia.

Jak długo Pani stosowała preparat?

Przez miesiąc. Dwa tygodnie po operacji – fakt, że z domu – ale już pracowałam i byłam w stanie wykonywać prace domowe. Ale taki był mój plan, nie chciałam długo być na zwolnieniu lekarskim. Byłam w stanie poruszać się bez windy i ogromne cięcie na moim brzuchu wcale nie wyglądało na takie groźne. Wszyscy, którzy mnie znają byli zaskoczeni moim szybkim powrotem do zdrowia. Trudno było im uwierzyć  w to, że ten środek pomógł. Przy zdejmowaniu szwów pochwalono moją raną.

Nie zauważyła Pani skutków ubocznych?

Oczywiście, że tak, tyko pozytywne. Miałam brzydkie żylaki na nogach, część z nich zaczęła się cofać. Teraz nie stosuję preparatu i sytuacja trochę się pogorszyła, ale już zaplanowałam, że kupię następne opakowanie. Mogę spokojnie powiedzieć, że Eliksir Serrapeptase faktycznie zasłużył na nazwę cudownego enzymu! Puste opakowanie stoi na lodówce, bardzo go szanuję. Wszystkim mogę go tylko polecić!

Powiązane artykuły

Społeczność

NOWOŚCI Z BLOGA

phone

Porady zdrowotne bezpośrednio na Twój adres e-mail: chcesz żyć świadomie i zdrowo zgłoś się po odbiór nowości z bloga.